786 801 755 Rezerwacja online
Pigmentacja naprawcza - JP Studio
3722
post-template-default,single,single-post,postid-3722,single-format-standard,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,select-theme-ver-1.7,vertical_menu_enabled,popup-menu-fade,side_area_uncovered,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Pigmentacja naprawcza

Pigmentacja naprawcza to niełatwy temat. Wymaga dużo determinacji i cierpliwości zarówno od Ciebie jako linergistki, jak i od Twojej klientki. I choć gwarancji sukcesu niestety tutaj nie ma, istnieją sposoby na to, by zmaksymalizować szanse na udaną korektę popsutego makijażu permanentnego. Jak więc sprawić, by Twoja klientka wyszła od Ciebie z uśmiechem? Przygotowałam dla Ciebie garść wskazówek.

Doświadczenie przede wszystkim

Po pierwsze i najważniejsze – korekty nieudanego makijażu permanentnego powinny się podejmować wyłącznie doświadczone linergistki. Pigmentacja naprawcza, inaczej zwana korygującą, to bardzo złożony i wieloetapowy proces, wiążący się z dużą odpowiedzialnością.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jakiej metody użyć do pigmentacji korygującej. Trzeba działać holistycznie, wykorzystując całą wiedzę z zakresu technik mikropigmentacji, kolorymetrii, pigmentacji paramedycznej, technik laserowego usuwania barwnika kwasowego lub bezkwasowego… Tylko dzięki własnej wiedzy i doświadczeniu możesz podjąć właściwą decyzję i opracować odpowiedni w danym przypadku plan działania.

A skoro o planie mowa: tak naprawdę plan jest tworzony w trakcie całego procesu naprawczego, bo każdy przypadek jest inny i różne rzeczy mogą się dziać po drodze. Należy także uwzględnić plan B – lepiej założyć, że będzie potrzebny, i mieć go na podorędziu, niż później w panice wymyślać doraźne rozwiązania. Tak jak w całej dziedzinie makijażu permanentnego, tak i tu pośpiech nie sprzyja dobrym efektom.

Przy każdej lub prawie każdej wizycie pytaj klientkę, jak chciałaby, żeby wyglądał jej nowy makijaż. Układaj sobie wizję i plan tego, co możesz jej zaproponować, poznaj jej preferencje i oczekiwania – możesz nawet poprosić, by przygotowała zdjęcia makijaży, które się jej podobają. Warto też wiedzieć z kolei, co jej się nie podoba – ja zawsze wolę zapytać, dzięki temu lepiej się rozumiemy.

Uświadamiaj klientkę

Przez cały proces pigmentacji naprawczej powinnaś być w pełni szczera ze swoją klientką. Już na początku uprzedź ją, że makijażu wykonanego niezgodnie ze sztuką nie da się naprawić ot tak, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Niestety nie ma też gwarancji pełnego sukcesu – i powinnaś poinformować o tym klientkę, jeszcze zanim podejmie decyzję o rozpoczęciu procesu naprawy w Twoim salonie. Stawiając sprawę jasno, unikniesz niepotrzebnych rozczarowań po obu stronach.

Uzbrójcie się więc obie w cierpliwość, a ty dodatkowo: w uśmiech na twarzy! Sprawa jest poważna, ale podchodź do niej optymistycznie – Twój uśmiech udzieli się klientce, która będzie się przy Tobie czuła bezpiecznie. Daj jej poczucie, że jest w dobrych rękach i może Ci zaufać.

Na każdym etapie szczegółowo omawiaj z klientką efekt danego zabiegu i poczynione postępy. Ważne, byś umiała jej wytłumaczyć, na czym polega zmiana, a w razie potrzeby uspokoić ją i pocieszyć. Niczego nie zatajaj, nawet choćby prawda była niewygodna. Ty ze swojej strony próbujesz skorygować nieudany makijaż, używając wszystkich swoich kompetencji, jednak nie możesz wziąć na siebie całej odpowiedzialności – dobrze jest więc uświadomić klientkę, że poprawianie bywa czasem znacznie trudniejsze niż praca od podstaw.

Ostrożnie z pewnością siebie!
Ze wspomnianym wyżej optymizmem musisz mieć jednak wyczucie. Nie ma nic bardziej zgubnego (dla Ciebie, ale zwłaszcza dla klientek!) niż brak pokory i pełne przekonanie o własnej wszechmocy. Gwarantowanie klientce sukcesu z założeniem, że przecież wiesz, co robisz, to strzelanie sobie w kolano, bo… tak naprawdę nigdy nie wiesz, z czym się mierzysz. Na etapie wstępnego wywiadu zawsze istnieje ryzyko, że klientka zapomni o czymś wspomnieć albo po prostu nie będzie czegoś świadoma. Zdarza się przecież, że kobiety zasypiają podczas zabiegu. I zdarza się niestety, że kiedy się budzą… Cóż, muszą się z powrotem położyć, bo na widok „makijażu” robi im się słabo.

Nie idź więc tym tropem, wyłącz brawurę. Musisz się mieć stale na baczności i z pokorą podchodzić do każdego zabiegu wykonywanego w ramach procesu naprawczego. Tylko wtedy osiągniesz zamierzony cel – cierpliwie i konsekwentnie. Bo droga na skróty w makijażu permanentnym nie istnieje. Wszelkie przyspieszanie procesu może się skończyć równie szybko, co boleśnie, i to dla obydwu stron.

Z tego też względu nie ulegaj presji ze strony klientki, by jak najszybciej zakończyć proces pigmentacji naprawczej. Klientkom często zależy na jak najszybszej korekcie, bo wesele, komunia, urlop albo randka… Okazja zawsze się znajdzie. Bądź jednak stanowcza i trzymaj się ustalonego planu. No, chyba że wypracujecie kompromis i klientka wybierze „mniejsze dobro” w krótszym czasie – czasami odbywa się to bez szkody dla efektu. Zawsze jednak dokładnie omów z klientką spodziewany rezultat, aby uniknąć nieporozumień.

Wspólne wyzwanie i zobowiązanie

Kiedy klientka decyduje się na pigmentację naprawczą i oddaje się w Twoje ręce, tak naprawdę podejmujecie wspólne wyzwanie. Klientka będzie się musiała wykazać dużą determinacją i cierpliwością, przestrzegając terminów kolejnych wizyt. Ty zaś, jako przewodnik w tej podróży, oprócz cierpliwości zadbaj też o profesjonalizm i delikatność, by zapewnić swej podopiecznej poczucie bezpieczeństwa.

Z oczywistych względów Twoja klientka nie ma dobrych doświadczeń z mikropigmentacją – być może od lat nosiła na twarzy szpecący makijaż, który był powodem jej frustracji i kompleksów. Samo to, że zgłosiła się do Ciebie po pomoc, wymagało od niej dużej odwagi, z pewnością więc będzie ostrożna, może wycofana, a nawet negatywnie nastawiona. Przygotuj się zatem na sporo emocji i nie zawiedź osoby, która Ci zaufała – okaż jej niezbędne wsparcie, poświęć tyle czasu, ile potrzebuje, a czasem podsuń chusteczkę na otarcie łez. I pamiętaj, że w Tobie nadzieja, by makijaż permanentny i zabiegi mikropigmentacji odzyskały w jej oczach swoje dobre imię.

Uff, jak więc widzisz, odpowiedzialność jest duża, a sam proces dość skomplikowany. Niemniej warto, bo zadowolenie z efektu na twarzy klientki wynagradza wszelkie trudy. A jeśli zadbasz o wszystkie wymienione elementy, jest spora szansa, że klientka wyjdzie naprawdę usatysfakcjonowana – nawet jeżeli rezultaty będą nieco odbiegać od tego, o czym pierwotnie marzyła.